Przejdź do treści

Jaka będzie przyszłość mięsa?

Co by było, gdybyśmy jedli mniej mięsa? Są już wyliczenia, które podają, jaki wpływ na planetę miałaby mniejsza konsumpcja mięsa.
Data dodania:
Autor: Paulina Górska

NYT @nytimes podał, że gdyby każdy Amerykanin zmniejszył spożywanie mięsa o 1/4, emisja CO2 zostałaby zredukowana o 1%. Gdyby każdy Amerykanin całkowicie przestał jeść mięso, redukcja CO2 byłaby na poziomie 5%… To całkiem niezły wynik!

Jak dzisiaj wygląda spożycie mięsa i jakie ma ono koszty środowiskowe?

W mediach społecznościowych promujemy #weganizm, #wegetarianizm i #fleksitarianizm, mam poczucie, że trochę żyjemy w bańce świadomie „ograniczających mięso”, gdy tymczasem z danych FAO (Food and Agriculture Organization) wynika, że w ciągu ostatnich 50 lat spożycie mięsa na świecie wzrosło aż pięciokrotnie!

Na początku lat 60. ubiegłego wieku jego produkcja mięsa wynosiła 70 milionów ton. W roku 2017 było to już 330 milionów ton. Przeciętnie na Polaka przypada ok. 80 kg zjadanego mięsa rocznie. A branża mięsna nadal sugeruje, że Polacy jedzą za mało mięsa…

To, co stanowi dla mnie główny problem, to fakt metod stosowanych w produkcji przemysłowej i ogromny negatywny wpływ na środowisko.

Do wyprodukowania mięsa używamy 80% ogółu użytków rolnych, które są dostępne. A nie stanowi to nawet 1/5 naszego zapotrzebowania na kalorie. 86% wszystkich zwierząt na naszej planecie to zwierzęta hodowlane. Jak podaje rp.pl, badanie International Institute for Applied Systems Analysis, opublikowane w piśmie Global Food Security, stwierdza, że na produkcję gazów cieplarnianych w dużej mierze wpływa nasza dieta. Spożywanie mięsa i nabiału ma aż 75% udziału w produkcji dwutlenku węgla, który wynika bezpośrednio z tego, co jemy. Uzyskanie 1 kg wołowiny wymaga średnio ponad 14 tys. litrów wody i ponad 6 kg paszy, a poza tym równa się z taką emisją CO2, jaką wydziela samochód podczas trzygodzinnej jazdy.

Na człowieka przypada dzisiaj 61 kg soi, ale nie dlatego, że je tyle tofu, a dlatego, że dzisiejsza hodowla zwierząt polega w dużej mierze na soi, a my potem te zwierzęta jemy. O lasach Amazonii i pożarach mówiło się głównie w kontekście wypalania przez ludzi lasów pod uprawę soi, która następnie jest wykorzystywana na rzecz hodowli zwierząt, na wieprzowinę, która potem trafia m.in do Chin (w największym udziale) czy Europy (w mniejszym już stopniu).

Te wszystkie naczynia są ze sobą nierozerwalnie połączone. I ten przysłowiowy „butterfly effect” to właśnie nasze codzienne wybory konsumenckie, które mają bezpośredni i pośredni wpływ na środowisko.

Czytaj więcej:  Polskie konta #lesswaste na Instagramie, które warto obserwować

Jaka jest przyszłość etycznego jedzenia?

Mówi się dużo o tzw. „czystym mięsie”, wyhodowanym z komórek w laboratorium. Dlaczego to może być przyszłość? Wyliczono, że do produkcji 1 mld burgerów, trzeba by było wyhodować 1,2 mln krów, żyjących 3 lata na 8,6 tys km2. ziemi. Do produkcji takiej liczby burgerów z „czystego mięsa” potrzebne by były komórki jedynie z… jednej krowy (źródło: CBC). Przeszkodą w dotarciu do masowego odbiorcy jest w zasadzie tylko wysokacena. Co myślicie o koncepcji zastąpienia mięsa tradycyjnie wytwarzanego mięsem z laboratorium? Czy macie wątpliwości?

Wydaje się jednak, że większe szanse na powodzenie mają po prostu roślinne odpowiedniki produktów mięsnych, jak Beyond Meat, Impossible Foods czy Just Foods. Beyond Meat wchodząc na giełdę w maju 2019 wystartował ze świetnym wynikiem, a wartość firmy podwoiła się w przeciągu kilku miesięcy. Produkty są dostępne globalnie, również, np. w warszawskich restauracjach. W Polsce również powstają tego typu startupy, jak chociażby Qurczak, który jest roślinną alternatywą dla kurczaka i ma podobny smak, wygląd i wartość odżywczą, co tradycyjny kurczak. Trafił właśnie do kilku restauracji w Warszawie i uczestniczy w foodtech.ac – akceleratorze łączącym nowe technologie i branżę spożywczą. Myślę, że to rozwiązanie ma większą przyszłość. O tym też świadczą przewidywania ekspertów, które mówią, że do 2040 roku 60% mięsa nie będzie pochodzić od zwierząt, ale z laboratoriów czy będzie pochodzenia roślinnego – jak pisze The Guardian.

A The Independent podaje, że 1/5 młodych Brytyjczyków w wieku od 18-24 lat uważa, że do 2030 roku ludzie w ogóle przestaną jeść mięso. Czy to optymistyczne podejście? A może to całkiem realne?

Jaki Wy macie stosunek do mięsa? Jaka jest przyszłość produkcji mięsa Waszym zdaniem? Jak mógłby wyglądać Wasz idealny świat w temacie etycznego jedzenia? Ja nie oczekuję, że wszyscy przestaną jeść mięso, ale byłabym szczęśliwa, gdyby każdy Polak wiedział, jakie są koszty środowiskowe produkcji mięsa i po prostu świadomie ograniczał jego spożycie.

Data dodania: 19 września 2019
Ta strona używa cookies.

Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień w przeglądarce. Więcej informacji.