Przejdź do treści

Jak zamienić odzież używaną w prawdziwe pomaganie?

W Górze Kalwarii, w świeżo urządzanym magazynie, spotykam się z Tomkiem Bocianem, CEO platformy UbraniaDoOddania.pl. Jak platforma zmienia system zbiórek odzieży używanej i dlaczego jest biznesem, który ma pozytywny impakt? Przeczytaj w moim wywiadzie.
Paczka przygotowania do Ubraniadooddania.pl
Data dodania:
Autor: Paulina Górska

Paulina Górska: Tomku, czym jest Wasza platforma?

Tomek Bocian: Koncepcja Ubrania Do Oddania powstała w Wielkiej Brytanii kilka lat temu, pomysłodawczynią jest Zosia Zochniak, współwłaścicielka platformy. Dzisiaj w Polsce odzież się zbiera najczęściej poprzez kontenery, za granicą poprzez twz. zbiórki door to door, następnie ta odzież zawsze trafia do sortowni. Warto zaznaczyć, że ta odzież nigdy nie trafiała, nie trafia i nie będzie trafiać do potrzebujących, za to sortowana jest na różne kategorie i monetyzowana. My chcieliśmy naprawić tę część dotyczącą zbierania odzieży i faktycznie pomagać poprzez nasz biznes.

PG: W jaki sposób?

TB: Pomaganie jest w 100% transparentne. Na stronie platformy są dostępne zbiórki charytatywne z całej Polski, darczyńca wybiera zbiórkę i przekazuje konkretną kwotę. Jest ona kalkulowana na podstawie liczby kg przekazanych do nas ubrań. 1 kg to 1 zł, rozliczamy się co do grama. Minimum przekazane do nas to 10 kg. Po roku działalności, średnia darowizna to ponad 37 zł, czyli średnio od darczyńcy otrzymujemy 37 kg ubrań.

PG: WOW! Prawie 40kg to niemało! A jak działa sam proces przekazania ubrań?

TB: Darczyńca pakuje rzeczy do kartonów, wchodzi na platformę UbraniaDoOddania.pl, określa liczbę kartonów i wybiera kampanię, którą chce wesprzeć. Następnie wypełnia formularz przekazania darowizny, adres, datę i czeka na kuriera. Kurier przyjeżdża, odbiera kartony, nakleja listy przewozowe, te kartony trafiają do naszego magazynu i są ważone na specjalnej wadze. Następnie zczytujemy kod kreskowy z każdej paczki, który automatycznie wiązany jest z darowizną mającą być przekazaną na konto wybranej przez darczyńcę kampanii. Po zakończeniu kampanii, rozliczamy się z fundacją, mamy dwa tygodnie na przekazanie środków.

PG: Jakie fundacje się do Was zgłaszają?

TB: W momencie startu w zeszłym roku, zgłosiło się do nas osiemdziesiąt różnych fundacji. W tym momencie mamy obecnie 167 zbiórek, które prowadzone są przez 115 różnych fundacji i organizacji, m.in. dla SOS Wioski Dziecięce, Podkarpackiego Hospicjum dla Dzieci, Fundacji Niepełnosprawnych SANUS i wielu innych. Zbiórki dotyczą różnych tematów: jest to wsparcie dla Powstańców Warszawskich, pomoc dla dzieci z rodzin potrzebujących na zasadzie nauki robotyki czy programowania, pomoc dla konkretnych osób dotkniętych chorobą, walka z bezdomnością zwierząt. Dotychczas przekazaliśmy w sumie ponad 137 tysięcy. A w tym roku, co nas bardzo cieszy, będziemy zbierać z WOŚP.

PG: To super wiadomość. A kto jest Waszym darczyńcą, do kogo kierujecie platformę?

TB: Mamy dwie grupy klientów. Zbieramy ubrania od millenialsów, którym nie chce się ich sprzedawać w różnych serwisach internetowych, wolą je spakować i wysłać nam, a przy okazji pomagać.  Z drugiej strony chcemy docierać do kolejnej grupy konsumentów, do pokolenia Z, czyli młodych ludzi, którzy dopiero stają się  siłą nabywczą w kraju i na świecie, którzy świadomie dokonują zakupów i podchodzą do mody i wiedzą, że nie ma bardziej odpowiedzialnej mody, niż ta, która już została wyprodukowana. To również nasza grupa docelowa, ponieważ ubrania do nas przekazane chcemy umieszczać we własnych sklepach z odzieżą używaną i vintage. Coraz większą rolę w naszym biznesie odgrywa współpraca CSR z korporacjami, które organizują u siebie zbiórki ubrań, natomiast naszym głównym celem jest stworzenie całkowicie cyrkularnego modelu działania, który następnie chcemy przenosić na kolejne rynki UE.

PG: No właśnie, opowiedz proszę o tym, jak generujecie biznes, bo ostatecznie jesteście przedsiębiorstwem, który przecież musi na siebie zarabiać?

TB: Założenie i pierwszy model biznesowy z zeszłego roku był taki, że naprawimy tą część zbiórkową i będziemy sprzedawać rzeczy dalej do sortowni. I doszliśmy do 30 ton miesięcznie zbiórek, zaczęliśmy się spotykać z branżą second hand w Polsce, ale odbiliśmy się od rynku, bo nikt tych przekazywanych do nas ubrań nie chciał kupić. Zrozumieliśmy, że mentalnie i technologicznie to jest branża osadzona w latach 90-tych w Polsce.

W naszym modelu biznesowym, żeby móc opłacić kuriera, rozliczać się z fundacjami i rozwijać portal, powinniśmy sprzedawać 1 kg odzieży za 3 złote. Cena rynkowa 1 kg odzieży z kontenerów to jest około 80 groszy. Ale my zbieramy rzeczy o wiele lepszej jakości, stąd cena 3 zł za 1 kg. Praktycznie nie mamy odpadu tekstylnego, to ok. 2%. Te rzeczy też nie mają styczności z warunkami atmosferycznymi, jak w przypadku kontenerów. Nikt jednak nie chciał od nas przyjąć odzieży za 3 zł za kg. Zmieniliśmy więc model biznesowy, postanowiliśmy sami odzież sortować  i sprzedawać do własnej sieci sklepów, które właśnie tworzymy. Pozyskaliśmy kolejną rundę inwestycyjną i aktualnie jesteśmy w intensywnej fazie rozwoju.

PG: Jakie sklepy chcecie otworzyć?

TB: Sklepy dla tych, których niekoniecznie stać na rzeczy nowe, markowe, którzy ze względów logistycznych nie mają dostępu do sklepów z odzieżą, mieszkają w bardzo małych miejscowościach. Drugi rodzaj sklepów to eko butiki, skierowane do osób świadomych ekologicznie, dla których triggerem zakupowym są pobudki ekologiczne właśnie, minimalizacja negatywnego wpływu na środowisko, a nie finanse. A odpad tekstylny, który mamy, chcemy przerobić na kolekcję odzieży, którą projektować będziemy wspólnie z Knk-Kanaka.

Data dodania: 19 listopada 2019
Ta strona używa cookies.

Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień w przeglądarce. Więcej informacji.