Przejdź do treści

Polskie marki odzieżowe, które warto poznać!

Subiektywny wybór kilku sprawdzonych, odpowiedzialnych marek, które z czystym sumieniem mogę polecić. Bo dbają o godne wynagrodzenie dla pracowników, o jakość szycia, materiały.
Data dodania:
Autor: Paulina Górska

Obecnie staram się ograniczać zakupy i po prostu kupuję o wiele mniej ubrań. Czasem jednak ubrania są już znoszone lub po prostu NAPRAWDĘ potrzebuję czegoś nowego. I wówczas zaglądam do kolekcji właśnie tych marek

1. KOKOworld – klik!

To wyjątkowa marka, która „łączy najdalsze krańce świata, krawców z Senegalu i z Polski, rękodzielników z Indonezji z kaletnikami z Krakowa, wszystko po to by przybliżyć Wam część tradycji, upodobań z innych zakątków świata”. Po wejściu na stronę, możesz bez problemu znaleźć historie rękodzielników i ich zdjęcia – dzięki temu wiesz, kto szyje Twoje ubrania. Marka regularnie wypuszcza kolekcje – można wybierać spośród kolorowych marynarek, spodni, spódnic, bluzek i dodatków. Ja z KOKOworld mam ulubiony płaszcz przeciwdeszczowy i kolorową marynarkę. Rzeczy sprawują się świetnie.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Paulina Górska/Eko i Zerowaste (@eko.paulinagorska)

2. Elementy – klik!

Jedna z moich marek NAJ. Mam do nich dość łatwy dostęp, ponieważ mieszkam w Warszawie, a Elementy mają swój sklep na Mysiej 3. Marka, która jest transparentna i publikuje informacje na temat tego, jakie są koszty szycia ubrań – generalnie nie ma problemu z ujawnianiem informacji o pełnym koszcie produkcji produktów. Myślę, że w tym kontekście była jedną z pierwszych, jeśli nie pierwszą na polskim rynku. Na stronie zresztą te koszty na każdym etapie możesz łatwo sprawdzić – wystarczy kliknąć na stronie produktu w „Poznaj koszty produkcji”.

Z Elementów mam już trochę rzeczy w swojej szafie – od koszulek, przez spodnie po sukienki. Noszą się bardzo dobrze, piorą również. Generalnie, jeśli potrzebuję casualowej rzeczy do ubrania, ale jednocześnie nadającej się do biura, to Elementy są dla mnie idealne. Kolorystyka jest prosta – nie ma tutaj tkanin wielokolorowych – jest czerń, biel, granat, ciemna zieleń. Totalnie mój styl!

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Elementy (@elementywear)

3. Natalia Siebuła – klik!

Natalię Siebułę znam od lat, z czasów, kiedy sama projektowałam ubrania (fakt o mnie, o którym niewiele osób wie!). Czyli będzie to już dobre 7 lat 🙂 Natalia projektuje ubrania ponadczasowe, piękne, ze starannie dobranych materiałów, szyje również suknie ślubne. Od Natalii miałam kilka rzeczy, każda z nich trwała w mojej szafie lata, wielokrotnie noszona i wciąż świetnie wyglądająca. Natalii rzeczy można m.in. kupić w butiku Cloudmine.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez natalia siebuła (@nataliasiebula)

4. B Sides Handmade – klik!

Jedna z niewielu marek produkująca rzeczy z wełny, które… mnie nie drapią. Może dlatego, że rzeczy są ze stuprocentowej naturalnej wełny, między innymi z alpaki i merynosów. Marka współpracuje z lokalnymi rzemieślnikami, m.in. z podlaskimi dziewiarkami. Ja mam od B Sides jeden sweter, który jest lekki, ale ciepły, nie gryzie, jest miękki w dotyku. Niemała inwestycja, bo kosztował 550 zł, ale zakładam, że starczy na lata i świetnie zastąpi swetry z dodatkiem akrylu, które się wałkują, po praniu zmniejszają o połowę, a człowiek się w nich poci. Nie mówiąc o mikroplastiku, który wypada z akrylowych ubrań podczas prania.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez B SIDES HANDMADE Knitwear (@bsides_handmade)

5. Balagan – klik!

Moje ulubione buty, które mam już ponad trzy lata i wciąż wyglądają świetnie, a chodzę w nich super często. Balagan Studio to dwie projektantki kursujące między Warszawą a Tel Avivem. Buty i akcesoria produkują głównie w okolicach Warszawy, z ogromnym przywiązaniem do detali. Buty Balaganu są dostępne w butiku Elementów na Mysiej 3, ale też np. w Cloudmine. To są ponadczasowe klasyki, które jednocześnie mają w sobie coś… ciekawego. Buty dostępne są w różnych ciekawych kolorach, jak srebro czy złoto – ja mam (co dość oczywiste!) czarne 🙂

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez BALAGAN (@balagan_studio)

6. Seaside Tones – klik!

Len to tutaj słowo klucz. I pastelowe, stonowane kolory. Ale też lokalni wytwórcy i praca zgodnie z zasadami sprawiedliwego handlu. Len jest bardzo ekologicznym materiałem, chociaż wcale nie neutralnym dla środowiska. Projektantka Ania opowiadała dla magazynu „Zwykłe Życie”, że: „wszystkie modele szyjemy w Polsce, w zaprzyjaźnionych manufakturach. Niektóre są tak małe, że ciężko nawet nazwać je „szwalniami”. Dla mnie to ma znaczenie. Ja w swojej szafie mam płaszczo-kardigan w kolorze brązu i bardzo bardzo go lubię.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Paulina Górska/Eko i Zerowaste (@eko.paulinagorska)

7. Studio Piel – klik!

Piele to marka produkująca akcesoria, a dokładnie torby. Działa w ramach circular economy, ekonomii cyrkularnej, która polega na jak najdłuższym wykorzystywaniu zasobów i unikaniu wyrzucania – stawia na naprawianie, przerabianie, ponowne wykorzystanie w innej formie. Tutaj wygląda to tak, że materiały skórzane, niezbędne do szycia toreb, są pozyskiwane z odpadów produkcyjnych innych, większych firm. Piele więc nie powoduje „nowej” produkcji skóry, ale wykorzystuje to, co w dzisiejszych czasach najprawdopodobniej trafiłoby na śmietnik. Projektantka i właścicielka marki Marta nie wykorzystuje żadnych innych elementów poza skórą, nie ma zamków czy innych elementów metalowych, co świetnie wpływa na design, który jest prosty i minimalistyczny. Ja mam od Studio Piele piękną czarną torebkę, w której mieści się mój laptop. Na pewno posłuży mi lata!

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez PIEL (@piel_studio)

8. The Odder Side – klik!

Z The Odder Side mam prosty T-shirt z głęboko wyciętymi plecami. Lubię tę koszulkę, jest przewiewna, prosta, świetnie się pierze. The Odder Side zawojowało rynek właśnie koszulkami z głęboko wyciętymi plecami, które są bardzo sexy 🙂 Dzisiaj jednak robi też piękne, kolorowe kimona, sukienki czy marynarki. Marka szyje w Polsce, tkaniny są z Europy, głównie z Włoch.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez THE ODDER SIDE (@the_odderside)

Data dodania: 22 lipca 2019
Ta strona używa cookies.

Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień w przeglądarce. Więcej informacji.