Przejdź do treści

#03 | Czy polski startup rozwiąże problem braku wody pitnej na świecie?

Według WHO, ponad 2 mld ludzi na świecie ma problem z dostępem do czystej wody. Co gorsza, z powodu zmian klimatu przewiduje się, że problem będzie się pogłębiać. Czy można go rozwiązać? Okazuje się, że w Polsce, w Toruniu, dynamicznie rozwija się startup, którego innowacyjna technologia może pomóc w radzeniu sobie z problemem niedoborów czystej wody na świecie.

Posłuchaj na Spotify:


Posłuchaj na innych platformach:

To Nanoseen, który jest współzarządzany przez naukowca Bartosza Kruszkę. Innowacja Nanosen, która polega w skrócie na wykorzystaniu nanomembran, pozwala zamienić słoną wodę w czystą i wodę pitną już w kilka minut! Dzieje się to bez użycia energii i ciśnienia – i to jest rewolucyjne rozwiązanie na skalę globalną! A koszt biodegradowalnej i przyjaznej środowisku nanomembrany to 0,5 dolara.

I to właśnie z Bartkiem, w tym wyjazdowym, bo realizowanym w laboratorium startupu umiejscowionym na UMK w Toruniu, odcinku, rozmawiam o rozwiązaniu Nanoseen. Na czym dokładnie polega ta technologia? Co jest potrzebne, aby ludzie na całym świecie mieli do niej dostęp? Czy łatwo się taki startup robi w Polsce?

Wszystko wskazuje na to, że ten startup ma szansę zmienić świat na lepsze i poprawić sytuację życiową milionów ludzi na świecie!

Więcej treści znajdziesz tu:

Instagram: http://bit.ly/3Vene60
YouTube: http://bit.ly/3iddUR7
TikTok: http://bit.ly/3gDdaob 

Realizacja nagrania: Mysław
P&C Paulina Górska & Varsovia Lab.

Transkrypcja:

Paulina Górska: Woda – dla jednych dobro podstawowe, tanie i łatwo dostępne, dla innych towar luksusowy. Jak wygląda skala? Jedna na trzy osoby na świecie nie ma dostępu do wody pitnej. To ponad dwa miliardy ludzi. Sześć na dziesięć osób jest pozbawionych podstawowej infrastruktury sanitarnej. To stan na dzisiaj. Ale przyszłość wcale nie wygląda lepiej. Według szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych w ciągu najbliższej dekady dostępność czystej i bezpiecznej wody pitnej może spaść aż o 40%. Do 2050 r. zapotrzebowanie na wodę wzrośnie dwukrotnie, a ponad połowa światowej populacji będzie zagrożona jej deficytem. Dzisiaj rozmawiam z Bartoszem Kruszką, naukowcem i współzałożycielem startupu Nanoseen. Macie na swoim koncie wynalazek, który potrafi przefiltrować wodę morską w kilka minut, a niebawem też wodę z jezior, rzek czy ścieków. Jak ten wynalazek działa?

Bartosz Kruszka: To pierwsze takie rozwiązanie na świecie. Bazuje na prostej filtracji, czyli w sposób grawitacyjny przelewamy wodę przez nanomembrany bez użycia energii czy ciśnienia. W ten sposób dochodzi do oczyszczenia i odsolenia wody. To rozwiązanie przełomowe na skalę globalną, bo wszystkie obecne na rynku technologie bazują na dostarczaniu różnego rodzaju energii. Stworzyliśmy trzydzieści różnych wariantów nanomembran NanoseenX. Każda z nich ma inną funkcję. W naszym rozwiązaniu są różne etapy, różne warstwy nanomembran. Jesteśmy w stanie dobierać ilość membran do określonego typu wody. Czyli jeśli woda jest bardziej zanieczyszczona, musimy dodać więcej etapów w części oczyszczania, a gdy jest bardziej zasolona, więcej etapów w sektorze odpowiedzialnym za odsalanie. To jest etapowe oczyszczanie i odsalanie wody, kaskadowe, od największych jonów lub zanieczyszczeń do najmniejszych.

PG: A jak wygląda ta membrana? Jest mała, duża? Jak moglibyśmy sobie ją zwizualizować?

BK: To jest rozwiązanie bardzo skalowalne, czyli od centymetrów do metrów. Membrany są cienkie jak kartka papieru i na specjalnym laserze możemy wycinać określone kształty, dostosować grubość i kształt. Dlatego chcemy wykorzystać to rozwiązanie także w istniejących już filtrach i urządzeniach. 

PG: Taki laser pewnie jest drogi.

BK: Wszystko jest drogie. W takich rzeczach naukowych są to duże kwoty. Wykorzystujemy ośrodki zewnętrzne, bo też nie mamy pieniędzy na mikroskopy, które kosztują kilka albo kilkanaście milionów złotych.

PG: Jeden mikroskop potrafi kosztować kilkanaście milionów złotych?

BK: Tak. Taki transmisyjny, na wypasie, 20-30 milionów złotych za jeden mikroskop.

PG: A laser, którego używacie?

BK: Trzysta pięćdziesiąt tysięcy.

PG: To są faktycznie duże kwoty. Ale wracając do filtrowania – to jest tak, że wasze mobilne urządzenie stawiacie, powiedzmy, na plaży, gdzieś w miejscu, gdzie nie ma łatwego dostępu do wody pitnej, bierzecie wodę z oceanu, wlewacie do waszego urządzenia i co się dalej z tym dzieje? Po kilku minutach jesteśmy w stanie uzyskać wodę pitną? Nalewamy sobie do szklanki czy kubka i pijemy?

BK: Tak.

PG: Naprawdę tak to działa?

BK: Tak. Woda przelewa się przez kolejne warstwy membran, od góry do dołu i w każdej membranie zostają inne zanieczyszczenia lub inne jony. To jest selektywne oczyszczanie i odsalanie. Możemy zmieniać poziom zasolenia, mineralizacji wody, czyli w zależności od upodobań klienta możemy dobrać wodę, możemy zmieniać zawartość tych jonów.

PG: Macie też plany, żeby wasze mobilne urządzenie działało nie tylko na wodę słoną, ale także tę z zanieczyszczonych rzek, jezior czy nawet na ścieki.

BK: Tak, taki jest plan. Oczywiście, żeby to zrobić, potrzebujemy finansowania i kilku lat. Zgłaszają się już do nas różnego rodzaju firmy, które są zainteresowane tym rozwiązaniem. Nie na odsalanie wody, tylko na oczyszczanie. Jedną z nich jest H&M. Oni mają oddział w Turcji, produkują tam ubrania i mają problem ze ściekami, czyli odpadem wodny z produkcji ubrań.

PG: Najprawdopodobniej też z farbowania odzieży.

BK: Tak. I nie ma na świecie takiej technologii, która pozwoli na zawrócenie tej wody do produkcji. Nasza technologia może to dać, więc rozpoczynamy z nimi projekt, taki oddzielny.

PG: To, co mówisz, brzmi niesamowicie rewolucyjnie. Czy ty masz poczucie, że robisz projekt rewolucyjny na skalę globalną?

BK: Tak.

PG: Super, że nie masz w sobie cienia wątpliwości. Dlatego zadałam to pytanie. Ja też mam poczucie, że to jest coś rewolucyjnego i zastanawiam się, czemu Nanoseen, nie jest na pierwszych stronach wszystkich mediów w Polsce i na świecie. To wygląda na projekt, który gdy zostanie zeskalowany, może uratować setki żyć i zmienić sytuację życiową milionów ludzi. Dzisiaj problem z dostępem do wody pitnej dotyczy dwóch miliardów ludzi, więc mówimy o projekcie, który może mocno zmienić świat.

BK: Tak naprawdę najbardziej zaawansowane rozmowy mamy z firmami z Singapuru. Oni mają duży problem z wodą. To kraj bardzo bogaty, ale wodę kupuje od Malezji, szukają tam innowacyjnych rozwiązań do oczyszczania i odsalania wody. Mamy kilka firm z Singapuru, z którymi chcemy przeprowadzić programy, ale one nie będą związane z instalacjami mobilnymi, czyli tymi rurowymi. Te rurowe będą w krajach bardziej ubogich, czyli np. na Filipinach. To tak jak mówiłaś, postawimy kilka rur, będziemy dostarczać wodę odgórnie i w wyniku oczyszczania i odsalania otrzymamy wodę zdatną do picia. Ale jeśli chodzi Singapur, tamtejsze firmy związane z branżą wodną produkują własne filtry i urządzenia. My będziemy adaptować nasze nanomembrany do tych już istniejących. I jak to nam w przyszłym roku wyjdzie, to mamy produkt. To będzie współpraca nasza i tych firm, czy tej firmy, dzięki czemu łatwiej będzie się nam wybić na świat. Bo jeśli chcielibyśmy teraz zacząć produkować urządzenia czy filtry samodzielnie w Polsce, siedzielibyśmy nad tym kilka lat, a tak możemy nawiązać współpracę z jakąś większą firmą i wejść na skalę światową. Z instalacjami mobilnymi, rurowymi, wygląda to trochę inaczej. To jesteśmy w stanie robić w Polsce samodzielnie. Potrzebujemy tylko finansowania, żeby móc stworzyć linię produkcyjną.

PG: Myślę, że to jest rewolucyjne rozwiązanie, ale zapala mi się w głowie taka lampka, czy nie zostanie po prostu zmonetyzowane przez firmę. Chyba w tym projekcie istotne jest to, żeby poprawić, zmienić sytuację ludzi, którzy nie mają dostępu do wody pitnej i nie mają budżetu, żeby płacić za tę usługę. Czy myślisz, że jest szansa na to, żeby ten projekt pomagał ludziom? Wydaje mi się, że to powinna być wtedy współpraca z państwami? Z rządami państw, które sfinansują to rozwiązanie i udostępnią je za darmo mieszkańcom. Jak ty to widzisz? Bo pewnie drogi rozwoju są różne. 

BK: Tu pojawia się ważna kwestia, gdy rozmawia się z inwestorami ze świata: z czego mieć pieniądze z tego naszego rozwiązania. My skupiliśmy się na tym, żeby stworzyć rozwiązanie dla wszystkich ludzi na świecie. Tanie, dostępne – tak, żeby każdy miał dostęp do wody pitnej. Ale jak tak się problem przedstawi przed inwestorem, to pyta, gdzie w tym są pieniądze? Na szczęście klientów końcowych jest wielu, dlatego chcemy to rozwiązanie zaadaptować w kilku miejscach. Naszym pierwszym „klientem” są państwa, w których jest problem z wodą i te kraje możemy podzielić na dwa rodzaje. Pierwszy to kraje ubogie, np. afrykańskie, drugi to kraje bogate, jak Singapur, które mają pieniądze, ale brakuje im wody. I jeszcze odgałęzienie to takie rescue, czyli państwa i regiony, gdzie doszło do katastrofy klimatycznej itp.

PG: Ekstremalnych zjawisk pogodowych. Też z powodu klimatu.

BK: Tak. To jest taki nasz pierwszy klient, do którego chcemy z tym pójść. Ale oczywiście mamy jeszcze inne możliwości, czyli np. wykorzystanie naszych instalacji mobilnych na jachtach, statkach. To jest rynek mały, ale bardzo bogaty. Jeślibyśmy dostosowali urządzenia pod ten rynek, zyskalibyśmy finansowanie na inne rzeczy. Są różne opcje, ale musimy działać tak, żeby mieć finansowanie na działalność, na rozwój NanoseenX i na inne projekty. Ale pierwszym celem jest to, czego zawsze chciałem, czyli dać ludziom dostęp do wody.

PG: No dobra. Przychodzi do ciebie Bill Gates, bo on słynie między innymi z tego, że próbuje rozwiązywać dotychczas nierozwiązane problemy na świecie i w tej dziedzinie też ma kilka sukcesów. Przychodzi i mówi: „To ja wyłożę te kilka milionów euro na to, żebyśmy mogli razem zrobić ten projekt i żeby ludzie mieli dostęp do wody pitnej na całym świecie”. Wszedłbyś w to?

BK: Tak. Ja wierzę w ten projekt, w ten pomysł.

PG: A pisałeś do Billa Gatesa w tej sprawie?

BK: Jeszcze nie. Jakieś działania były na LinkedInie w kierunku fundacji Billa Gatesa, ale było to jakiś czas temu, więc może musimy spróbować jeszcze raz.

PG: Wiem, że twój projekt to oczyszczanie wody i potencjalnie także ścieków oraz wody z rzek i jezior. Ale to też pozyskiwanie na przykład jonów, które potem można wykorzystywać do innych celów, tak? Dobrze to rozumiem?

BK: Tak. My nazywamy to procesem regeneracji naszych nanomembran. Mamy membranę, która wyłapuje dany jon lub jony i możemy w prosty sposób je uwolnić, z powrotem zawrócić tę membranę do procesu oczyszczania lub odsalania, a te jony wykorzystać na nowo. Np. jony litu może w przyszłości będzie można wykorzystywać do baterii litowo-jonowych. Ogólnie taki recycling jonów z wody morskiej jest teraz bardzo modny w świecie naukowym. To jest bardzo świeży temat. Możemy pozyskiwać jony metali rzadkich, jony metali ciężkich, w prosty sposób uwalniać je i wykorzystywać w procesach chemicznych, farmaceutycznych itd. To też taka nowa gałąź powstała w trakcie naszej pracy nad rozwiązaniem NanoseenX.

PG: Dobrze to brzmi. Taka druga odnoga waszego projektu, która też ma duży potencjał.

BK: Całe rozwiązanie NanoseenX jest bardzo szerokie. Np. nanomateriały. Otrzymujemy dwadzieścia różnych nanomateriałów w naszych laboratoriach i tworzymy z nich, my sobie na to mówimy: miksmatrix solution. Czyli w określony sposób mieszamy te nanomateriały w różnym stosunku i tworzymy takie miksy. A z nich membrany. Każdy miks z membraną jest odpowiedzialny za inny proces. Czyli masz nanomateriały, które jeszcze funkcjonalizujemy, zmieniamy ich właściwości. Tworzymy mieszanki, a z nich powstają membrany, które trzeba przyciąć itd., dobrać je w różnych aspektach m.in. mechanicznych, żeby były trwałe. I mamy membranę, którą możemy wykorzystać do urządzeń istniejących albo do naszej instalacji mobilnej. Teraz nasze nanomembrany działają do dwudziestu dni i możemy je następnie zregenerować. Czyli wyciągamy je, regenerujemy, uwalniamy jony i zawracamy znowu. Takich regeneracji obecnie możemy zrobić dziesięć, ale chcemy wydłużyć działalność membran do trzech miesięcy i stworzyć efektywną regenerację tak do trzydziestu razy.

PG: Przedłużacie żywotność waszego produktu.

BK: Tak. I na każdy etap powstaną oddzielne patenty. Mamy patent na tworzenie naszych nanomembran, NanoseenX, ale jesteśmy w trakcie realizowania innych zgłoszeń.

PG: Jak widzisz wasz projekt za dziesięć lat, w takim twoim idealnym świecie, ale jednocześnie powiedzmy w stosunkowo realnym do zrealizowania? Pięć wydaje mi się trochę za szybko, jeszcze pewnie będziecie się rozwijać, ale za dziesięć lat już faktycznie może się wydarzyć coś dużego wokół waszego projektu. Jak widzisz rozwój tego, nad czym teraz ciężko pracujecie w laboratorium?

BK: Powiem może mało skromnie, ale wydaje mi się, że za dziesięć lat już będziemy robić coś zupełnie innego.

PG: Co to znaczy?

BK: Mam dużo pomysłów. Ale wydaje mi się, że cały projekt NanoseenX związany z oczyszczaniem i odsalaniem wody będzie zakończony już wcześniej i będzie wszędzie działał. A tak za około dziesięć lat to na pewno nasze rozwiązanie będzie dostosowane do różnych rodzajów wód, czyli rzek, jezior, ścieków. W przyszłości chcemy też oczyszczać mocz, czyli wchodzimy trochę w space-tech. Diuna. Mam nadzieję, że nasze NanoseenX-y będą stały na Marsie.

PG: Ostatnio robiłam odcinek o podboju kosmosu, w którym rozmawiałyśmy z moją gościnią o kolonizacji Marsa i o tym, co może nam przynieść. Jest to temat dosyć mocno krytykowany ze względu na duże problemy do rozwiązania tu na Ziemi. Po co nam Mars? Po co nam Księżyc? Po co nam loty w kosmos? Ale ostatecznie po rozmowie doszłam do wniosku, że my sobie nie możemy pozwolić na to, żeby nie eksplorować kosmosu. Czyli za te kilkadziesiąt lat widzisz swoje rozwiązanie na Marsie.

BK: Tak.

PG: Na jakiejś stacji kosmicznej, gdzie żyją ludzie i korzystają z waszego rozwiązania, tak?

BK: Tak. Lub na samej planecie, bo te osoby, które wylądują na Marsie, będą musiały tam żyć i w jakiś sposób oczyszczać wodę. Nasze rozwiązanie jest bezkosztowe, bo robi to w sposób grawitacyjny. Więc nie generuje energii ani kosztów.

PG: Świetnie mieć takie plany i wizję rozwoju swojego produktu, tego, co się robi. Czy myślisz, że nauka w Polsce jest niedofinansowana? Jak ty to widzisz? Czy trudno jest wam w Polsce robić to, co robicie? Jak pozyskaliście pieniądze na te rzeczy, które tu macie? Mówiłeś, że ten sprzęt kosztuje trzysta tysięcy, a pewnie całe laboratorium o wiele więcej.

BK: Jeśli chodzi o świat nauki, bo pracowałem też na wydziale chemii, to są różnego rodzaju granty itd. Tych programów jest dużo, więc możliwości są. Ale jeśli ktoś jest naukowcem i chce stworzyć coś swojego od zera, to jest bardzo ciężko. Projekty pod firmy oczywiście są, np. NCB czy Park, tylko na przykład my byliśmy jeszcze w 2021 r. w takim okresie, że budżet Unii się kończy i tych projektów było mało. W 2022 r. miał ruszyć nowy budżet, ale wszystko jest przesuwane. Podobno ma wystartować w trzecim, czwartym kwartale. Czyli prawie przez dwa lata tych możliwości w Polsce było mało. Trzeba mieć zastrzyk pieniędzy, żeby wystartować. Po pierwsze, żeby założyć spółkę, po drugie, żeby mieć pieniądze na start. Nawet jak się pozyska jakiś projekt, jakiś grant z NCB-ru, to i tak potrzebny jest wkład własny. A to nie jest mała kwota. Około setki tysięcy złotych. To i tak trzeba mieć albo inwestora, albo kredyt. A o kredyt z banku na nową spółkę też ciężko. Są Venture Capital BRIdge Alfa, które dają około miliona złotych, ale dają tylko 80%. Czyli około stu tysięcy też trzeba już mieć. No a skąd?

PG: No tak, bo przecież nie sprzedajecie swojego produktu na rynku tak, żebyście mogli pozyskać pieniądze.

BK: Ktoś ma jakiś pomysł czy nawet półprodukt, chce coś z tym zrobić, ale nie ma jak tak naprawdę. To, co mi się przydarzyło, to jest spełnienie marzeń. Ja zawsze marzyłem, żeby coś takiego się stało i się stało.

PG: Przerwę ci na chwilę. Pochodzisz z tej samej miejscowości, co ja, z Aleksandrowa Kujawskiego. To jest małe kilkunastotysięczne miasteczko.

BK: Aleksandrów będzie miał teraz swoich bohaterów.

PG: Ty się czujesz w tym momencie bardziej biznesmenem czy naukowcem?

BK: Pół na pół. Wiele mnie ten rok nauczył. Zupełnie zmieniłem myślenie. Będąc naukowcem, człowiek nie myśli o wielu rzeczach. Skupia się na tym, żeby coś zrobić, nie przejmuje się, ile coś generuje kosztów, jakie to może być drogie, jak trudno skalowalne. Zawsze myślałem, że jak coś zrobię, to ktoś się do mnie zgłosi. Od razu będzie głośno i będzie łatwiej. A tak nie jest. Mówiąc wprost, przez to, że jesteśmy z Polski, jest nam ciężej. Dla świata jesteśmy Europą Wschodnią. Często nie traktują nas poważnie.

PG: Powiedz mi jeszcze, w czym wasze rozwiązanie jest lepsze na przykład od odwróconej osmozy, która też jest stosowana w różnych miejscach na świecie.

BK: Odwrócona osmoza to najbardziej popularna technologia na świecie. Jednym z największych minusów jest w niej to, że potrzeba bardzo dużo energii i ciśnienia, żeby oczyścić i odsolić wodę. Tworzy się teraz różnego rodzaju plantacje solarne w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, żeby pozyskać tę energię ze słońca. Ale i tak trzeba wytworzyć jeszcze w inny sposób jakąś siłę, a ponadto takie plantacje powodują emisję dwutlenku węgla.

PG: Wasze rozwiązanie nie powoduje emisji dwutlenku węgla?

BK: Nie, bo nie potrzebujemy energii ani ciśnienia. Nasze membrany są biodegradowalne, przyjazne środowisku. Podczas pracy nie potrzebujemy energii, czyli tak jak wspominałaś, nie wytwarzamy dwutlenku węgla. No i ważna jest też regeneracja, bo w takiej technologii odwróconej osmozy wykorzystujemy różne szkodliwe związki chemiczne, które trzeba później jakoś zutylizować. A u nas wykorzystujemy zupełnie inne, przyjazne środowisku metody. Nasze rozwiązanie jest najbardziej eko i najtańsze na świecie. Jakbyśmy mieli przeliczyć, jaki jest koszt odsolenia dolar na litr, to nasze rozwiązanie jest teraz najtańsze na rynku.

PG: A jaki to koszt?

BK: Nasz koszt to jest teraz 0,0001 $ na litr. Jedna dziesięciotysięczna.

PG: A gdyby wasze rozwiązanie miało pomóc dużej liczbie ludzi w kraju, to jaki to byłby koszt miesięczny czy roczny? Żeby można było to sobie zobrazować.

BK: Robiliśmy takie przeliczenie. Koszt takiego plantu związanego z odwróconą osmozą wynosi około 1 mld dolarów. Około, bo to zależy też od wielkości. A nasze rozwiązanie, które by oczyściło i odsoliło wodę w takim samym stopniu, jak ten plant, kosztowałoby 25-40 mln dolarów. Czyli około 40 milionów.

PG: To byłaby woda dla jakiej liczby ludzi?

BK: To jest na 500 mln litrów dziennie.

PG: Podsumowując, to mógłby być koszt około 40 mln złotych, żeby zbudować całą infrastrukturę do tego, żeby dostarczyć wodę pitną dla takiego miasta jak Warszawa na 3 miesiące.

BK: Tak. A koszt wymiennych membran – bo możemy je w prosty i tani sposób zregenerować, a po trzydziestu użyciach musimy membranę wymienić – to taka membrana do większej rury kosztuje pół dolara.

PG: A w ciągu tych trzech miesięcy trzeba ją wymienić? Czy ona ma żywotność trzy miesiące? Czy trzeba ją wymienić trzydzieści razy w ciągu trzech miesięcy?

BK: Nie. Teraz działa do dwudziestu dni. Chcemy to przedłużyć do trzech miesięcy.

PG: Rozumiem. Wydaje mi się, że chyba wiem już wszystko. Mam ogromną nadzieję, że twoja wizja przyszłości, nie ta za te dwadzieścia, trzydzieści lat, ale za te pięć lat, bo wydaje mi się realna, że się spełni. I że wasze rozwiązanie będzie dostępne na dużą skalę, że będzie pomagać ludziom i będzie zmieniać świat. Mocno trzymam kciuki. Na ostatniej okładce magazynu Time człowiekiem roku został Elon Musk. Ja mam nadzieję, Bartek, że za pięć czy dziesięć lat to ty, ze swoim rozwiązaniem, które się upowszechni, trafisz na okładkę. Bo czemu nie.

Data dodania: 19 stycznia 2022
Ta strona używa cookies.

Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień w przeglądarce. Więcej informacji.