Przejdź do treści

Czy zejdziemy z drogi walki z kryzysem klimatycznym?

Moje obawy dotyczą tego, czy walka z kryzysem klimatycznym nie zostanie zatrzymana. A ostatnie lata to była wspaniała praca u podstaw.
Data dodania:
Autor: Paulina Górska

Od pierwszych demonstracji kilkunastoletniej Grety Thunberg pod szwedzkim parlamentem w 2018 roku miną zaledwie dwa lata. Wystarczyły, żeby miliony ludzi na całym świecie zaczęły protestować na rzecz klimatu pod szyldem Fridays For Future. Językoznawcy, także w Polsce, uznali, że „Klimat” był Słowem Roku 2019. W sieci praktycznie codziennie mówiło się o kryzysie klimatycznym, a influencerzy i blogerzy w mediach społecznościowych edukują o tym, jak ważny jest aktywizm, ograniczanie konsumpcjonizmu i popularyzują ideę ograniczania odpadów). Czy to wszystko, w wyniku pandemii, pójdzie na marne? Czy za rok będziemy wciąż na ścieżce zmian i walki z kryzysem klimatycznym z sukcesami na koncie, czy odłożymy ten temat na bok?

Scenariusze jutra bardzo się od siebie różnią. Czeka nas ograniczenie konsumpcjonizmu, reset i przewartościowania, jak pisała badaczka trendów Li Edelkoort. Fizycznie zamknięte sklepy i galerie handlowe, według mnie, częściowo zweryfikowały chociażby nasze podejście do kupowania. Praktycznie każdy wie, że przemysł modowy, odpowiadający za 10% globalnych emisji CO2, musi zacząć wyglądać inaczej. Marka Gucci przestawia się na dwie kolekcje ubrań w ciągu roku, a wcześniej produkowała sześć. Powód? „Nasze lekkomyślne działania spaliły dom, w którym żyjemy” – pisze dyrektor kreatywny Gucci Alessandro Michele. Wierzę głęboko, że za rok branża tekstylna i mody będzie trochę inna. Bo kryzys związany z pandemią po prostu te zmiany przyspiesza i zmusza do zadawania sobie ważnych pytań. Czy faktycznie potrzebujemy podróżować przynajmniej kilka weekendów w roku do stolic europejskich, gdy lokalnie czeka na nas tak dużo dobrego? Czy potrzebujemy otaczać się aż tyloma rzeczami, które ostatecznie okazują się zbędne?

Badacze są zgodni, że pandemia zmieniła i wciąż zmienia świat, ale są też scenariusze mówiące, że po okresie izolacji, wrócimy do starych nawyków, wciąż kupować i produkować będziemy na potęgę. Ja należę jednak do optymistek i jestem przekonana, że nie da się zejść z raz podjętej ścieżki bardziej ekologicznego życia. Tych zmian nie da się zatrzymać, tak samo jak i zwiększającej się świadomości społeczeństwa. Pozytywne patrzenie na przyszłość wzmacniają informacje ze świata OZE, gdzie Polska, mimo pandemii, wciąż osiąga wzrosty prawie dwuprocentowe w produkcji energii wiatrowej.

Owszem, jesteśmy obecnie otoczeni jednorazowymi rękawiczkami leżącymi na ulicach, a do śmieci wyrzuca się tysiące jednorazowych maseczek. Niezależnie od tego, UE wprowadzi w 2021 roku zakaz wykorzystywania ponad dziesięciu jednorazowych produktów, m.in. talerzy, sztućców czy patyczków kosmetycznych. To zmusi biznes do wymyślenia nowych produktów i rozwiązań, które będą stanowiły bardziej ekologiczne alternatywy dla jednorazowego plastiku.

Zresztą stanowisko Komisji Europejskiej jest jasne – dzisiaj najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo obywateli, ale musimy wrócić do kwestii związanych z „zieloną transformacją”, które są absolutnym priorytetem. To, dość stanowcze stawianie sprawy, daje mi nadzieję, że kraje europejskie będą musiały się dostosować i myśleć poważnie o odchodzeniu od węgla i walce z kryzysem klimatycznym.

Tutaj chciałabym podkreślić, że, według mnie, ekologia nie jest sprawą i odpowiedzialnością tylko jednostek. Owszem, to my, konsumenci, wybieramy lepszą drogę, korzystając ze swojego portfela i dokonując takich, a nie innych decyzji zakupowych. Ale biznes, polityka i konsumenci to naczynia połączone. Bez prawodawstwa, bez mądrych polityków, nie dokonamy ważnych zmian. Bez świadomości prezesów dużych korporacji również ich nie będzie. Nie mówiąc już o myśleniu, w którym główną rolę i cel odgrywa pieniądz i nieustanny szybki wzrost gospodarczy, co przecież, logicznie rzecz ujmując, możliwe nie jest, tak jak i zasoby na Ziemi, które wykorzystywane w nadmiarze, kończą się, nie mając szansy na odbudowę.

I mam poczucie, że mimo dużej ilości jednorazowego plastiku, który jest wynikiem pandemii, to wzrost świadomości jest już na tyle duży, że rok 2021 będzie rokiem, w którym oczekiwać będziemy deklaracji od polityków i konkretnych planów na walkę z kryzysem klimatycznym. A tą siłą napędzającą będziemy my, jednostki.

——-

Felieton powstał w ramach cyklu „Za rok w Europie” dla Komisji Europejskiej w Polsce.

#zarokweuropie #UniaEuropejska #felieton #nonfiction #postcovid #Europapostcovid

Data dodania: 29 lipca 2020
Ta strona używa cookies.

Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień w przeglądarce. Więcej informacji.